• Kategorie: Wszystkie | Postępy | Łobuziaki z jednej paki;)
    RSS
    piątek, 25 kwietnia 2008
    Dziecięce głowy pełne są nieokiełznanych myśli, to niepowtarzalny okres dziko galopujących marzeń, eksplozji kreatywności... Jedyny taki czas kiedy ładujemy wraz z dziećmi ich akumulatory pod dobrą przyszłość. Nieznane nam są drogi, wybory jakich dokonają nasze dzieci, nie wiemy czym może ich zaskoczyć życie, więc zafundujmy im piękne wspomnienia i kilka spełnionych marzeń...
    środa, 16 kwietnia 2008
    W poniedziałek wróciłyśmy z CZD w Warszawie, gdzie byłyśmy na turnusie rehabilitacyjnym i kilku badaniach i choć wyniki nie są takie jak bym chciała, to jest pozytyw...
    Codziennie krążyłyśmy po szpitalu w poszukiwaniu odpowiednich pokoi, mijałyśmy wiele dzieci, ich rodziców, dziadków, opiekunów, ciekawie zaglądając im w oczy. Malował się na nich smutek, zmęczenie, nadzieja, radość i mnóstwo emocji, które można po części wyczytać z twarzy człowieka... Widząc zapłakane matki, czułam to charakterystyczne, empatyczne ukłucie w seruchu, ale...
    W pewnej topornej windzie o ciężkich, samozamykających się drzwiach, spotkałam dwóch chłopców, wbiegli do niej roześmiani w ostatniej chwili. Wcześniej jedna z pielęgniarek ostrzegała mnie, aby tak nie robić, jeśli nie chcę stracić dziecka...więc serce mi zamarło, jak wskakiwali przez zamykającą się szczelinę. Wstrzymałam głęboko oddech i pewnie moja twarz mówiła sama za siebie:) Oni parsknęli śmiechem i porozumiewawczo spojrzeli sobie w oczy... Jeden z nich był o kulach, a drugi z bardzo mocnym przykurczem kolan, pewnie sobie pomyśleli, że durna baba nawet nie wie na co ich stać i gdzie dziecięca ciekawość może ich zaprowadzić, cudne!!!!!!!!!