• Kategorie: Wszystkie | Postępy | Łobuziaki z jednej paki;)
    RSS
    środa, 02 lutego 2011

    Pomijam już radość życia, która wróciła po wielu perypetiach;) czysto praktyczny aspekt opiszę, otóż:

    Mamy nowe subkonto, stare też działa, zetem będa oba funkcjonować, ale experymentalnie w tym roku chciałabym środki z 1 % zbierać w nowej fundacji - Fundacji Złotowianka, działającej przy naszej Zabjce w której Adunia regularnie się usprawnia:)

    Namiary w postaci ulotki, która kolportujemy zachecając ludzi do wspierania nas w tej czasem nierównej walce:)

    W rozliczeniach rocznych PIT, ale również przy ewentualnych darowiznach na subkonto Adulki w Fundacji Złotowianka, proszę o dopisanie do imienia i nazwiska Adulkowego numeru ID:S/11

    Subkonto w Fundacji "SŁONECZKO" też jest ok i wszelkie darowizny oraz wpłaty z 1 %, które już od części z was wyszły napewno tam dotrą, spokojnie:) Tu nas skusiły obietnice starania o Fundusze z EFS dla podopiecznych zatem zaciskam kciuki, aby choć jeden projekt dla naszych dzieciaków wypalił:)

     

     

    Witam po przerwie, proszę wybaczcie mi niebytność blogową, ale taki czas nastał, że wyciszenia mi było trza i oderwania, ale wróciłam z nową energią;) Działo się wiele przez ten czas, ale teraz nie o tym, niose nowinki z ostatniego turnusu w Zabajce 2, który nam się przydażył w te ferie zimowe:)

    Sami popatrzcie, zafundowałam sobie chwilę wzruszenia, Walker nie jest nasz, ale zastanawiamy się nad zakupem, w wakacje kolejna przymiarka, w ortezach, zobaczymy, jak Adulka bedzie obciążać stópki:)

     

     

     

     

     

    NF Walker to chodzik wyprodukowany w Norwegii, tam dzieciaczki otrzymują od Państwa nieodpłatnie takie dwa - jeden do poruszania się w środowisku domowym, drugi do szkoły, tudzież innej placówki... u nas można go zakupić za cenę około 6 tysięcy euro...  co daje nam w zależności od kursu około 25 000 zł... PEFRON może współfinansować to cudo jeśli uda się przepchnąć wniosek o likwidację barier technicznych... My się zastanawiamy, oczywiście gdybym w momencie wzruszenia miała trzydzieści tysięcy na koncie i długopis w ręku sprzęt byłby nasz;) ale... no właśnie, Adulka nie wykorzystuje tam wszystkich swoich możliwości, nie obciąża stópek, ale za to jest mobilna... i szczęśliwa...no cóż, zrobimy drugie podejście kiedy przemiły Pan Adam załatwi buty odpowiednie do Adulkowych ortez na 30 stopniowej koturnie. Pomyślimy czy poruszymy niebo i ziemie o te 30 kawałków;) Jest jeszcze jeden aspekt ... ortezy  wykonywane w specjalistycznej klinice w Niemczech, są nieporównywalne z tymi wykonywanymi w Polsce - niestety. Młoda mogłaby uczyć się w nich chodzić o kulach, koszt to około bagatela 50 tysięcy, póki co dla nas niewyobrażalne pieniądze, jeszcze nigdy nie udało nam się tyle uzbierać, ale wielu rehabilitantów nas na nie namawia widząc możliwości Adulki. Trzeba jej dobrego sprzętu i kiedyś pójdzie samodzielnie na spacer do pobliskiego parku... mocno myślimy nad tym, żeby spróbować wspólnie z przyjaznymi nam duszyczkami zawalczyć nie o 30 a o 50 tysięcy... 1 % nie wystarczy,przydałoby się kilka zamożnych firm może i ich darowizn;) Ciężki orzech do zgryzienia, zwłaszcza, że to sprzęt na miarę i trzeba go wraz z wzrostem dziecka regularnie wymieniać. Kurcze niby tak niewiele ... a ja durna zawsze mówiłam, że pieniądze szczęścia nie dają;)

    a tu stronka ze sprzętem dla zainteresowanych;)

     http://www.eo-funktion.pl/