• Blog > Komentarze do wpisu

    Wiatrodzień

    Dziś jest trochę smutny dzień, Tata Adulki, Micha i Zuzki po obiadku pojechał... wyjechał w delegację. Pierwszy raz od kilku lat i to na dłużej. W planie około trzech tygodni...i jest nam z tym nie dobrze... Zazwyczaj to my wyjeżdżamy, a on tu na nas czeka. Mała ma dziś czerwony nos i załzawione oczka. Ona wie, że za tydzień czeka ją kolejny trudny dzień. Trzymajcie za nas mocno kciuki, bo w następny poniedziałek Ada ma planową operację w Warszawie, rekonstrukcję lewej stopy i wydłużenie Achillesa w obu. Tyle dobrego z taty wyjazdu, że jest on właśnie na trasie do stolicy i będzie nas na miejscu wspierać, a uwierzcie mi bardzo nie chciałam być tam z tym sama, a Ada z dala od domu. Po operacji od 8 do 11 tygodni planowane są gipsy na obu Adulkowych nóżkach, od góry do dołu, na wyprostowanym kolanie. Wielkie grube skarpety, rozciągliwe na maksa zakupione, muszę jeszcze postarać się o taki stolik do wyrka, żeby moja mała Księżniczka mogła wygodnie jadać w łóżku,) Trochę trudno będzie nam w domu bez taty, ale chyba damy radę, od czego są zakupy przez internet;)

    poniedziałek, 30 września 2013, net79

    Polecane wpisy

    TrackBack
    TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: