• Blog > Komentarze do wpisu

    :))) Pozytyw

    W poniedziałek wróciłyśmy z CZD w Warszawie, gdzie byłyśmy na turnusie rehabilitacyjnym i kilku badaniach i choć wyniki nie są takie jak bym chciała, to jest pozytyw...
    Codziennie krążyłyśmy po szpitalu w poszukiwaniu odpowiednich pokoi, mijałyśmy wiele dzieci, ich rodziców, dziadków, opiekunów, ciekawie zaglądając im w oczy. Malował się na nich smutek, zmęczenie, nadzieja, radość i mnóstwo emocji, które można po części wyczytać z twarzy człowieka... Widząc zapłakane matki, czułam to charakterystyczne, empatyczne ukłucie w seruchu, ale...
    W pewnej topornej windzie o ciężkich, samozamykających się drzwiach, spotkałam dwóch chłopców, wbiegli do niej roześmiani w ostatniej chwili. Wcześniej jedna z pielęgniarek ostrzegała mnie, aby tak nie robić, jeśli nie chcę stracić dziecka...więc serce mi zamarło, jak wskakiwali przez zamykającą się szczelinę. Wstrzymałam głęboko oddech i pewnie moja twarz mówiła sama za siebie:) Oni parsknęli śmiechem i porozumiewawczo spojrzeli sobie w oczy... Jeden z nich był o kulach, a drugi z bardzo mocnym przykurczem kolan, pewnie sobie pomyśleli, że durna baba nawet nie wie na co ich stać i gdzie dziecięca ciekawość może ich zaprowadzić, cudne!!!!!!!!!
    środa, 16 kwietnia 2008, net79

    Polecane wpisy

    • Coroczna zbiórka 1 % dla Aduchy

      Stawiamy Adlulkę na nogi ! Pomożesz? Jeśli już przekazałeś swój 1 % lub masz inny cel to może to PODAJ DALEJ :) Każde udostępnienie to kolejny krok naszej Ady d

    • Rozliczenia za 2015 rok , czyli 1 % dla Ady

      Dokładnie tak jak w poprzednim roku, udostępniam dla Państwa doskonałą i sprawdzoną aplikację do rozliczenia swojego PIT-u za 2015 rok. Program prosty w obsłudz

    • Wyczyny pływackie

      // Szkolna Liga Pływacka klas pierwszych i Ada Posted by Stawiamy Adulkę na nogi on 5 maja 2015

    TrackBack
    TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
    Komentarze
    2008/04/27 08:35:44
    Witaj!
    Mam podobne przezycia. Gdy Pszczółka była po pierwszej operacji, trafiłyśmy na oddział rehabilitacyjny. Pszczółka miała 2lata i była najmłodszą z pacjentek. Ciarki przechodziły mi po grzbiecie, gdy widziałam 10-13 letnich chłopców z aparatami Ilizarowa na rękach i nogach, któzy wykonywali dziwne wygibasy.Gdy zaczełam się z nimi oswajać i ciary znikały młodzi ludzie podjęli dialog :
    -Ty, ile miałeś operacji ?
    -Ja? 9-odpowiedział ten starszy
    - Łeeee-odrzekł okołodziesięciolatek- a ja 13 -podkreślił z dumą i.....pobiegł na tych sztywnych nogach ze śrubami dalej..

    pamiętam ten dzień, pamiętam swoje myśli, dzięki tym chłopcom spojrzałam inaczej na problemy mojego dziecka. Uwierzyłam ,że wiele można ;)-jeśli się chce